Projekt hali |Aerobik Bydgoszcz |Konto bankowe

- Jak to- Drogi przyjacielu to przecie

Niemiecki Warszawa |

„— Jak to
— Drogi przyjacielu, to przecie stara wiedźma. Istne straszydło. Co panu strzeliło do głowy Nic dziwnego, że Tersteeg jest oburzony. Jeśli pan chce mieć metresę, czemu nie weźmie pan sobie jednej z tych młodych modelek Jest ich chyba dość w Hadze.
— Powiedziałem już panu, de Bock, że ta kobieta nie jest moją metresą.
— A czym
— Moją żoną.
De Bock ściągnął usta w bezradnym przerażeniu.
— Pańską żoną!...
— Tak, mam zamiar się z nią ożenić.
— Wielki Boże!
De Bock obrzucił Krystynę spojrzeniem pełnym wstrętu i zgrozy i wybiegł, zapomniawszy włożyć płaszcz.
—Coście mówili o mnie — zapytała Krystyna. Vincent podszedł do niej i patrzył na nią w milczeniu. Potem rzekł
— Powiedziałem de Bockowi, żezostaniesz moją
żoną.
Krystyna milczała długą chwilę,ręce jej praco
wały dalej. W półotwartych ustachporuszał się ję
zyk, którym musiała co chwila zwilżać wyschnięte wargi.
— Doprawdy chcesz się ze mną ożenić, Vincencie Dlaczego
— Gdybym nie chciał się z tobą ożenić, powinienem był już dawno zostawić cię w spokoju. Chce poznać radość i troski rodzinnego życia, abym mógłmalować je z doświadczenia. Kochałem kiedyś pewną kobietę, Krystyno. Gdy do niej przyszedłem, powiedziano mi, że budzę w niej wstręt. Moja miłość do niej była głęboka, prawdziwa i uczciwa. Lecz gdy opuszczałem jej dom, wiedziałem, że ta miłość umarła. Po śmierci jednak nadchodzi zmartwychwstanie. Tyś była dla mnie zmartwychwstaniem!“(4)

<<<< -To zabawne Czy ją tak wyglądam że niby | - Gwiazdę Każdy powinien >>>>